Home Ogloszenia Poradnik Emigranta Forum Aukcje Redakcja
Reklama

Dzisiaj

Imieniny: Eryka Feliksa

Aukcje.nl

sukienka na extra wyjscie 104/110
Sprzedam lub Zamienie Mercedes E200.
Wózek
Irys - KUSZĄCA BIELIZNA TO DOSKONAŁY PREZENT!!!
Farah - KUSZĄCA PROPOZYCJA SEXY BIELIZNY!!!
Sophie - SEXY BIELIZNA DOSKONAŁYM PREZENTEM DLA OBOJGAI!!!
ALICE - KUSZĄCA PROPOZYCJA ZMYSŁOWEJ BIELIZNY!

Komentarze


Dzisiejszego wieczoru Ajax rozegrał mecz, który stanowił dla klubu powrót do fazy grupowej Ligi Mistrzów po czasie, który jego kibicom wydawał się wiekami. To dobra wiadomość, jedna z niewielu jakie można dziś jeszcze przekazać. Druga jest taka, że spotkanie zakończyło się  porażką TYLKO 2-0. Ostatnią dobrą wiadomością jest fakt, że pakiety biletów na mecze Ligi Mistrzów jakie Ajax rozegra u siebie rozeszły się jak świeże bułeczki jeszcze przed tym pojedynkiem. Całe szczęście, bo w przeciwnym wypadku wielu mniej odpornych psychicznie fanów klubu mogłoby zmienić zdanie i powstrzymać się od zakupu.

Mecz od samego początku toczył się pod dyktando gospodarzy. To oni kontrolowali grę, byli szybsi, spokojniejsi, długo utrzymywali się przy piłce, a obrona i pomoc Ajaksu gubiła się przy bardzo aktywnej grze bez piłki zawodników Realu. Groźnie pod bramką Ajaksu było praktycznie co minutę. Świetnie funkcjonowały ofensywne formacje klubu z Madrytu, pewnie dlatego rzucające się w oczy, że defensywa Realu nie miała zbyt wiele do roboty. Już od pierwszych minut bombardowanie bramki Ajaksu rozpoczął Higuain, a dryblingi w stylu Suareza uskuteczniał Ozil. Akcje kończyły się albo rozpaczliwymi i dokonywanymi w ostatnim możliwym momencie interwencjami obrońców, albo skutecznymi paradami Steka. Często zdarzało się także, że gracze z Madrytu pudłowali w dobrych sytuacjach strzeleckich. Gospodarze stosowali dobry pressing, przez co Ajax miał olbrzymie problemy z wyprowadzeniem akcji, grał bez pomysłu i błyskawicznie tracił piłkę.

Bezcelowe jest opisywanie którzy piłkarze z Madrytu i kiedy dochodzili do dobrych okazji, przypominałoby to bowiem litanię, która szybko znudziłaby czytelników. Doprowadzały do tego dwa czynniki, bardzo słaba postawa linii pomocy Ajaksu, która ani nie potrafiła rozegrać piłki kiedy ta znajdowała się już w posiadaniu Ajaksu, ani właściwie wesprzeć obronę i wyłączyć z gry niezwykle aktywnych i przebojowych pomocników Realu. Obrońcy grali z kolei z olbrzymim respektem dla rywali, najczęściej bojąc się zdecydowanych interwencji asystowali Królewskim w ich rajdach w pole karne i dopiero w ostateczności decydowali się na próby powstrzymania rywali. W efekcie Stekelenburg czuł się chyba jak na treningu strzeleckim, co chwila będąc zmuszanym do interwencji. Trzeba jednak przyznać, że z zawodników Joden to właśnie on zasłużył na najwyższą ocenę, robiąc absolutnie wszystko co w jego mocy aby utrzymać czyste konto.

W ten sposób poprzeczka, w którą w 17 minucie trafił Higuain (po uprzednim przedryblowaniu trzech naszych graczy), Stekelenburg i rozregulowane celowniki gospodarzy przez pół godziny utrzymywały wynik na poziomie 0-0. Niestety cudem byłoby gdyby taki stan utrzymał się do końca meczu, a szczęście tym razem nie stało po stronie graczy z Amsterdamu. Właśnie w 31  minucie, po rzucie rożnym padła pierwsza bramka. Po wszystkich klarownych sytuacjach strzeleckich dla graczy z Madrytu, padła oczywiście w najgłupszych z możliwych okoliczności. Piłka dograna ze stałego fragmentu gry spadła na głowę Anity, a ten próbował ją wybić tak niefortunnie, że trafił nią we własną nogę, od której futbolówka odbiła się i wpadła do bramki. Początkowo bramkę przypisano stojącemu obok Higuainowi, ale ostatecznie gol został zweryfikowany jako samobójcze trafienie Anity.

Po tym wydarzeniu obraz gry nie uległ zmianie, nadal trwała bezradność Ajaksu i radosna kanonada piłkarzy Realu raz po raz marnujących tworzone sobie wyśmienite okazje do zdobycia kolejnych bramek. Statystyki często kłamią, ale tym razem po pierwszej połowie wiernie prezentowały obraz wydarzeń na boisku - strzały 14-3, celne 6-0, posiadanie piłki 59%-41%.

W przerwie trenerzy nie dokonali żadnych zmian personalnych, co zaowocowało kontynuacją spektaklu sprzed przerwy w niezmienionej postaci. Pomocnicy Realu nadal niemiłosiernie ogrywali naszych zawodników, szybkimi i precyzyjnymi podaniami w kombinacji z błyskawicznymi wyjściami rozmontowując naszą obronę, tylko po to by na koniec spudłować albo pozwolić wykazać się Stekelenburgowi.

Dopiero w 73 minucie po raz kolejny stało się to co musiało się stać. Najpierw lewą stroną pola karnego przedarł się Ozil, wychodząc do sytuacji sam na sam ze Stekelenburgiem. Reprezentant Niemiec uderzał z ostrego kąta i jeszcze ten strzał bramkarz Ajaksu sparował, piłka trafiła jednak z powrotem do Ozila, ten odegrał do stojącego przed bramką Higuaina i było 2-0.

Najlepszą sytuację, trochę z niczego Ajax wypracował sobie w 76 minucie, po rajdzie prawą stroną do środka z piłką zszedł Emanuelson i technicznym strzałem próbował zaskoczyć Ikera Casillasa. Niestety piłka trafiła w poprzeczkę i spadła po przeciwnej stronie pola karnego. Tam dopadł do niej Miralem Sulejmani i bez namysłu huknął na bramkę Realu. Tym razem na jej drodze stanął sam Casillas, wykazując się niezwykłym refleksem i przenosząc ją nad poprzeczką. Minutę później akcja znowu rozgrywana była pod polem karnym Ajaksu, gdzie na bramkę Stekelenburga uderzał Ronaldo na znak, że tryb meczu wraca do wcześniejszego poziomu, w którym pozostał już do końca pojedynku. Wynik nie uległ już zmianie, choć powinien bo zawodnicy Realu zmarnowali jeszcze wiele okazji, najlepszą z nich miał właśnie Ronaldo, który będąc już sam na sam z bramką nie trafił w piłkę.

Ostatecznie gospodarze oddali 15 strzałów celnych i 18 niecelnych, wobec 1 celnej próby Ajaksu i 7 chybionych. Posiadanie piłki 59%-41%.

Całe spotkanie bardzo przypominało sobotni mecz Ajaksu z Willem II. Niestety tym razem to nasi zawodnicy byli o klasę gorsi od przeciwników i robili wszystko aby tylko zminimalizować straty, w czym bardzo pomogli im zawodnicy Realu marnując niesamowitą wręcz ilość okazji. Miejmy nadzieję, że po słabym początku w kolejnych meczach nasi zawodnicy będą w stanie stanąć do bardziej równorzędnej walki z rywalami, ponieważ z przykrością należy stwierdzić, że przez większość dzisiejszego meczu tylko statystowali przy gwiazdach z Madrytu.

Real Madryt - Ajax Amsterdam 2-0 (1-0)

Bramki: Anita ('31 samobójcza), Higuain ('73)

Żółte kartki: Xabi Alonso - Demy de Zeeuw

Ajax: Stekelenburg, Van der Wiel, Alderweireld, Ooijer, Anita, Enoh, Emanuelson, De Zeeuw ('69 Tainio), De Jong, Sulejmani ('85 Eriksen), El Hamdaoui

Real: Casillas, Carvalho, Pepe, Marcelo, Arbeloa, Xabi Alonso ('83 Diarra), Ronaldo, Ozil ('88 Canales), Khedira, Di Maria ('80 Leon), Higuain

Sędzia: Damir Skomina


Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Wiadomości z Holandii

Panel Logowania




Plotki

Wiadomości z Polski

Sport

Van Persie odrzucił kontrakt. Czeka na oferty


Van Persie odrzucił kontrakt. Czeka na oferty

Najlepszy strzelec zakończonego właśnie sezonu Premier League, Robin van Persie poinformował władze Arsenalu, że nie podpisze z klubem nowego kontrakt...

Facebook

Porównaj na trivago

Porównaj na trivago hotele w Amsterdamie

Ciekawostki

Dieta na zdrowe serce. Nowe zalecenia


Dieta na zdrowe serce. Nowe zalecenia

Uczeni wzięli po lupę ryby. Dowodzą, że dieta zawierająca ryby dobrze wpływa nie tylko na pracę mózgu i odporność, ale również poprawia funkcjonowanie...

Blogi Polaków w Holandii

News image

"Bijna weekend", czyli jeszcze o pracy

Po powrocie ze Slagharen trzeba było wró...

Czytaj więcej
News image

Pierwsze uderzenie

Zepsuty laptop rozwalił mnie kompletnie....

Czytaj więcej
News image

Attractiepark SLAGHAREN

Niedziela 28 czerwca 2009 roku była pięk...

Czytaj więcej
News image

I znowu wizyta w szpitalu...

Zaczęły się dni pełne obaw o zdrowie męż...

Czytaj więcej

Więcej w: Blogi w Holandii