Poniedziałek, 09 Listopad 2009 09:08
Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego Petera Vinka piłkarze Ajaksu wiedzieli, że tego wieczoru nie są w stanie usiąść na fotelu lidera Eredivisie. Zgodnie z przewidywaniami PSV poradziło sobie w Hadze i Joden walczyli o punkty, które pozwoliłyby zniwelować dystans do Twente i awansować na drugą lokatę w tabeli.
Pierwsza połowa spotkania toczyła się w zmiennym tempie. Świadomość stawki meczu z pewnością nie ułatwiała gry obu ekipom, w dodatku trudno było liczyć, że któraś z drużyn pokusi się o podjęcie ryzyka już na początku.
W 4. minucie zza pola karnego strzelał Luis Suarez, jednak jego strzał nie znalazł drogi do bramki gospodarzy.
Już po pierwszym kwadransie boisko zmuszony był opuścić kontuzjowany Marko Pantelić, którego zastąpił jego rodak, Miralem Sulejmani. Chwilę po wejściu tego ostatniego na plac gry, groźne dośrodkowanie Demy’ego De Zeuuwa mogło poważnie zagrozić bramce Sandera Boschkera.
Innym ciekawym wydarzeniem pierwszych fragmentów meczu było starcie w polu karnego De Zeuuwa i Blaise’a N’Kufo, które arbiter ocenił jako nienaruszające przepisów.

Z czasem inicjatywę przejęli gospodarze. W 24. Minucie spotkania, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego głową strzelał groźnie Szwajcar N’Kufo, jednak został przyblokowany przez Toby’ego Alderweirelda i piłkarz Twente wywalczył tylko rzut rożny.
Dwie minuty później po niedokładnym wybiciu piłki przez obronę Ajaksu, strzał zza linii pola karnego oddał Theo Janssen. Piłka powędrowała nad poprzeczką bramki Maartena Stekelenburga. W 27. minucie groźnie było po przeciwnej stronie boiska. Suarez zdecydował się na indywidualne rozwiązanie akcji po podaniu Gabriego, jednak jego strzał w krótki róg bramki Twente trafił tylko w boczną siatkę.
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Żadna z drużyn nie stworzyła sobie stuprocentowej okazji do zdobycia gola, choć optyczną przewagę wydawali się posiadać piłkarze Steve’a McClarena.
Już na początku drugiej części gry, bo w 47. Minucie, bramkę dla gospodarzy zdobył Kostarykanin Bryan Ruiz. Tym samym, Twente, które z przebiegu gry zasługiwało na prowadzenie wreszcie zdobyło upragnionego gola. Od tego momentu piłkarze McClarena byli w posiadaniu sporego kapitału w postaci prowadzenia i byli zdeterminowani w utrzymaniu korzystnego rezultatu do końca spotkania.
Drugie 45 minut przyniosło odwrócenie ról. Tym razem przewagę optyczną uzyskała drużyna Ajaksu, która od początku zmuszona została do gonienia wyniku i podjęcia ryzyka ofensywnej gry. Joden raz za razem zbliżali się w stronę bramki Boschkera.
Trener Jol przeprowadzał kolejne zmiany. Za De Zeuuwa wszedł Siem De Jong, a za Gabriego mający wzmocnić siłę ofensywną Dennis Rommedahl.
Jedna z bardzo dogodnych sytuacji na wyrównanie mogła mieć miejscew 79. Minucie, kiedy to szarżującego Emanuelsona powalił Douglas. Sędzia nie odgwizdał jednak przewinienia, które zaowocowałoby dla amsterdamskiej drużyny rzutem wolnym z ok. 20 metrów.
Podopieczni McClarena zaimponowali w spotkaniu na szczycie umiejętnym realizowaniem założeń taktycznych. Doskonale spisywali się obrońcy, którzy podwajali krycie najgroźniejszego zawodnika Ajaksu, Urugwajczyka Suareza. Dla tego ostatniego był to mecz z gatunku tych, kiedy z jednej strony po prostu nic nie wychodzi, a z drugiej decyzje o indywidualnych szarżach są podejmowane ze stratą dla swojej drużyny.
Zwycięstwo Twente spowodowało brak zmian na czele tabeli Eredivisie. Jedynym efektem zatrzymania rozpędzonego Ajaxu, jest zwiększenie straty Joden do prowadzącej dwójki.
FC Twente - Ajax 1:0 (0:0)
Dodaj komentarz