Niedziela, 12 Wrzesień 2010 12:08
![]()
![]()
![]()
Zamieszczamy artykuł z gazety „De Pers” na temat dyskryminacji Polaków w Holandii.
Zjawisko te niepokoi polskie organizacje i polską ambasadę w Holandii – pisze gazeta w artykule noszącym szokujący, bardzo sugestywny tytuł „Polen zijn de nieuwe k*t Marokkannen” („Polacy są nowymi ch******i Marokańczykami”).
W Holandii określenie „kut Marokkannen” jest obelgą skierowaną pod adresem młodzieży marokańskiego pochodzenia, która zakłóca porządek publiczny i narusza prawo. Po raz pierwszy użyto je publicznie w 2002 roku w debacie na temat integracji imigrantów w Holandii.
W artykule nie porównuje się jednak Polaków do Marokańczyków. Użycie tego określenia w tytule świadczy raczej o tym, że gazeta chce zasygnalizować Holendrom zjawisko społeczne – sposób w jaki traktowani są migranci zarobkowi z Polski w Holandii: są wyzywani, poniżani i dyskryminowani. Nie wszyscy Holendrzy zdają sobie z tego sprawę, konsekwencje tego mogą być daleko idące, jak sugeruje gazeta w tytule artykułu.
* „Polen zijn de nieuwe k*t Marokkannen” („Polacy są nowymi ch*jowymi Marokańczykami”) - De Pers, 07.09.2010
Polacy są coraz bardziej brutalniej dyskryminowani w Holandii. Polskie organizacje, a nawet polska ambasada są tym zaniepokojone.
Oni wyławiają ryby z naszych rzek i stawów. W wodach Westland i Fryzji nie ma już ryb. Tak przynajmniej piszą gazety. Co gorsza, po pijanemu prowadzą samochody i powodują wypadki na naszych drogach. A na campingach? Nie ma spokoju, od kiedy zadomowili się tam prostaccy i hałaśliwi polscy pracownicy. O tym świadczą fakty prasowe.
Tego typu wiadomości prasowe oraz sposób traktowania Polaków w pracy powoduje, że Polacy coraz bardziej czują się dyskryminowani.
„Polska ambasada w Hadze jest zaniepokojona”, mówi rzecznik ambasady Janusz Wołosz. Ambasada regularnie otrzymuje meldunki od rodaków, którzy czują się napiętnowani. „To niesprawiedliwe, że Polacy mają zły wizerunek, podczas gdy problemy stwarza mała grupa rodaków.”
Test alkoholowyW zeszłym miesiącu, holenderska policja ogłosiła, że będzie prowadzić wzmożone kontrole alkoholowe wśród polskich kierowców na holenderskich drogach. “Uważamy to za przejaw dyskryminacji”, mówi Wołosz. „Dlatego interweniowaliśmy w holenderskim Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i w Komendzie Głównej policji holenderskiej, i komunikat policji zniknął z ich strony internetowej.”
“Polacy czują się mniej mile widziani niż uprzednio”, zauważa ErnstJan Stroes prezes Stedenband Haga-Warszawa. Stowarzyszenie Miast Bliźniaczych Haga-Warszawa odgrywa ważną rolę we wspieraniu polskiej społeczności polskiej w Hadze, z pewnością największej w Holandii, liczącej 15 tys. Polaków. Według danych szacunkowych w Holandii żyje i pracuje 100.000 Polaków.
Stroes twierdzi, że w Holandii wszystkich obywateli z Europy Środkowo-Wschodniej wrzuca się do jednego worka. „Wszystkie problemy przypisuje się Polakom. Ostatnio, kiedy w jednej z dzielnic Hagi doszło do kryzysowej sytuacji, wezwano mnie w panice. Okazało się, że to byli Bułgarzy, którzy sprawiali problemy.”
„Wielu Polaków, którzy tu pracują, naprawdę czuje się dyskryminowanych, zwłaszcza w miejscu pracy”, mówi Gienek Brzeziński z holenderskiej Fundacji Dom Polski, która oferuje Polakom kursy integracyjne. „Słyszę to prawie codziennie”, mówi. Brzeziński (lat 60) mieszka od 28 lat w Holandii i nigdy nie był źle traktowany lub dyskryminowany. Ale, jak twierdzi, wiele Polaków, którzy przybyli w ostatnich latach do Holandii, mocno narzeka na to, jak są traktowani przez Holendrów. Przykładem dyskryminacji w miejscu pracy jest np. to, że polskie pracownice dostają cięższą pracę do wykonania niż Holenderki.
Maria (lat 26), która od roku mieszka w Holandia, mówi: „Znam wiele przypadków Polaków, którzy czują się traktowani w inny sposób, tylko dlatego, że pochodzą z Europy Wschodniej”.
Jej przyjaciółka została wyzwana przez jej szefa od dziwki, dlatego że „wszystkie kobiety z Europy Wschodniej to dziwki”, jak powiedział jej szef.
Na polskich forach internetowych Polacy szukają wyjaśnienia tej sytuacji. Jeden z nich napisał: „Dlaczego Holendrzy tak obsesyjnie nienawidzą Polaków? Jak dotąd znalazłem tylko jedną odpowiedź: dlatego że są ksenofobami”.
Faktycznie niektórzy Polacy powodują problemy. Ale zdaniem Stroesa problemy, które powodują Polacy, nie są stosunkowo większe, niż te wywoływane przez inne narodowości. „To kwestia odbioru. W każdej społeczności są alkoholicy i bezdomni. Przestępczość wśród Polaków jest nieco wyższa niż wśród Holendrów, ale niższa niż w przypadku innych grup imigrantów”.
Etyka pracyHolenderscy pracodawcy chwalą sobie motywację Polaków do pracy. Praca od 9-tej do 17-tej – holenderska norma pracy – jest im obca. Ponadto Polacy wykonują pracę, której Holendrzy nie są w stanie lub nie chcą wykonywać. Badanie przeprowadzone przez TNS NIPO w zeszłym roku pokazało, że jedna trzecia Polaków pracowała poniżej swego poziomu wykształcenia.
Badanie wykazało również, że jedna trzecia Polaków ma mało wiedzy na temat praw i przepisów, dlatego pracownicy nie mogą ubiegać się o przysługujące im świadczenia społeczne.
Rick de Vries z biura pośrednictwa pracy Eurotemp, które zatrudnia 500 Polaków, sygnalizuje niezadowolenie wśród pracowników. „Poczucie dyskryminacji jest zauważalne wśród polskich pracowników tymczasowych. Mają świadomość, że wizerunek Polaków w Holandii nie poprawia się, i ubolewają, że mała grupa Polaków do tego się przyczynia. W szczególności obawiają się tego skutków – utraty pracy”.
Pracownicy De Vriesa rzadko powodują problemy. Firma zatrudnia specjalnych opiekunów – tzw. „jobcoach”, aby trzymać swoich pracowników w ryzach. „Opiekunowie ci mówią po polsku, regularnie robią niezapowiedziane kontrole w domkach, aby sprawdzić, czy pracownicy nie piją, i czy nie zakłócają porządku publicznego”.
autorzy: Camil Driessena / Tomesen Remco
De Pers, 06 września 2010
żródło: polonia.nl
Dodaj komentarz