| Kursy NBP z 07-02-2012 | ||
| waluta | skup | sprz. |
| USD | 3.1604 | 3.2242 |
| EUR | 4.1302 | 4.2136 |
| CHF | 3.4235 | 3.4927 |
| GBP | 4.9857 | 5.0865 |
| szkolenia bhp | ||
Dostałam dwa mandaty drogowe do zapłacenia.
Aanmaning – mocno brzmi, cokolwiek to znaczy. Mąż twierdził zdaje się, że to słowo oznacza ponowne wezwanie do zapłaty.
Data ostateczna zapłaty, jak wypatrzył: 29 marca 2010 - czyli ...zaaa... 5 dni.
Po obejrzeniu z dwóch stron pisemek i kopert stwierdziłam od razu, że:
1. są to jakieś absurdalne żarty – nie inaczej
2. Centraal Justitiee Incasso Bureau – w Leeuwarden – chyba coś się musiało pomylić
3. Policji - w Amsterdamie – najwyraźniej również
zresztą u nich taaaki rozgardiasz - od lewego brzegu kanału do drugiego -
że co oni w ogóle mogą odnaleźć po szufladach, usłyszeć, lub zobaczyć...
Rozumiem jednak, że Centraal Jus... Incasso...itepe...itede...
zna swój numer konta bankowego, swoje euro-akcept-girosy – i bynajmniej nie popuści ...w ich sprawie.
Pomimo tego, uznałam od razu, iż:
a/. Nie znajduję póki co powodu do transferowania
Komukolwiek
Czegokolwiek
na Ja-kie-kol-wiek konto
Nie znaleźliśmy niestety z mężem wówczas, na euro-akcept-girosach adresu kontaktu zwrotnego – bo od razu mnie podniosło i szukaliśmy zawzięcie oboje.
b/. Zamierzam czekać i obejrzeć sobie treść ponownych
wezwań z naliczoną karą
...gdyby się okazało, że ktoś się pod nimi nadal podpisuje
Nie mniej, mogę odpowiedzieć na nie już
W terminie
Tą samą drogą
Z tego samego co nadawca miejsca
bo oczywiste jest, że nadawca:
wyszuka sobie również i Moją Odpowiedź na Rachuneczki
w dogodnym dla sobie terminie
w dowolnym miejscu
skoro
potrafił mnie znaleźć pod nieznanym sobie nazwiskiem
potrafił mnie znaleźć pod nieznanym sobie adresem
...a nie, stop, muszę dopisać korektę.
odkrywam teraz malu.. malunieńki Post’adresik z Post’busiaczkiem.
Właśnie mi się objawił małą czcioneczką u samej górki.
Ledwie go widać w moich okularach
Sprytne, sprytne...
Śliptaliśmy z mężem dość długo tygodnie temu, aby cokolwiek wypatrzyć – prócz roszczonych kwoto-nummerów.
No, nieważne...
Jak już zaczęłam, to zaczęłam
Znajdą sobie, jak już powiedziałam, odpowiedź.
Co tu jeszcze wygląda interesującego z rachuneczków?
1/. jakaś data roszczonka: 27 luty roku Pańskiego 2010 – bez znaczenia....
2/. jakiś CJIB nummerek – po 1 numerku na każdy druk mieszczącym:
4 + 4 + 4 + 4 cyfry [hou, hou, hou! - ale mają niewąskie obroty papierów]
3/. gzygzołkowy bar-kodek – chyba mój personalny – bo wygląda na podobny na obu drukach
4/. Kolorowy marginesik - firmówka z logo Justitie
5/. napis Aanmaning – po jednym na każdym rachuneczku
no i najważniejsze, przecież:
6/. Euro-akept-giro - Nr jakiś-tam, znany nadawcy
7/. Euro-akept-giro - Nr innyś-tam, znany nadawcy
Psia mać, zachodzę w głowę - która z liczb, to kwota należności...?
Aha... jest międzynarodowy drogowskaz:
6/. 62 € 50 ct
7/. 25 € 00 ct
…zaraz ...jak to: 62,50 € ...?
Jak mogło doliczać odsetki, skoro nie doręczyło mi pierwszego powiadomienia o mandacie...?
Mandaty są, były - po 20,00 i po 50,00…?
Nie waażne....
Pieniądz to pieniądz.
[Piwko sobie otworzę, to mi łacniej pójdzie z odpowiedzią. Przepraszam, troszkę mi się odbiło...]
O kurna, jest i „telefoonik” - wreszcie ...po prawej ! ;))
Jakim cudem mogliśmy go nie wypatrzeć z mężem...?!
Ukrył się dokładnie pomiędzy wywalonym: Aanmaning
a oślepiającym, grafitowo lśniącym symbolem: „M”-y – ...że niby do kobiety? do faceta?
[wypatrzyłam zatem możliwość reklamacji, po kilku tygodniach i ...blisko godzinie od rozpoczęcia niniejszej odpowiedzi, 23:05]
...I nawet „Internetadres >” nad „telefoonem >” ?!!!
Dziwy nad dziwami! Nieprawdopodobne!
...a automatycznie z konta bankowego sie niby certoli pobrać? - z tytułu raz wprowadzonych danych osobowych do systemu...?
Oto zatem Moja Odpowiedź na karne Wezwanko
zgodna z Właściwością Odbiorcy Kwot :
I/. Po pierwsze primo, szanowni, drodzy Państwo,
W Zrozumiałym dla mnie Języku
Zrozumiały Przekaz orzeczenia sądu mnie się należy
Powyżej rachunku widzę niemało zdań od nadawcy.
Warto było by znać i rozumieć orzeczenie wyroku sądowego – jeśli takowy zapadł w Justitie w mojej sprawie.
Przysługuje mi takie prawo i nie waham się go Państwu przypomnieć.
Przysługuje mi tłumaczenie wymiaru/wyroku - na zrozumiały dla mnie język. Zwłaszcza, ze pod rachunkiem coś wyłuszczone mówi, iż to: Belangrijke informatie.
II/.
Po drugie primo
Nie jest mi znany paragraf o prawie
do szpiegowania moich danych personalnych
Zdarzyło mi się, i owszem, dostać mandaty od policji - w końcówce i na przełomie 2005 roku – za jazdę na rowerze:
• bez światełka - czerwonego
• na światełku - czerwonym
W kwotach, o ile pamiętam dobrze: 20,00 € i 50,00 €
Jednakże...
1. wypisano mandaty dla mnie, jako dla cudzoziemki - z kraju RP, zamieszkałej czasowo pod adresem w Amsterdamie, który dawno opuściłam
2. wypisano mandaty dla obywatelki RP - pod panieńskim, powiedzmy, nazwiskiem - którego od dawna, od 2007 nie używałam wobec urzędów i instytucji Królestwa
Długo wypatrywałam wówczas doręczenia mi pocztą mandatów, aby mnie nie minęły w terminie i nie kosztowały przypadkiem 250,00 € - jak mnie uprzedzali znajomi. Powracałam pod opuszczony adres i dopytywałam o listy niejeden raz.
Włascicielka poprzedniego mieszkania NIE otrzymała ŻADNEGO listu na moje nazwisko.
Miałam okazję pytać przez wystarczająco długi czas – aż do 2007, a może i 2008 (nadal łatwo mogę zweryfikować ostatnią datę, w razie Państwa potrzeby).
Jakim zatem cudem odnaleziono mnie po latach, pod nazwiskiem drugiego męża i pod zupełnie nowym adresem?
Na skrzynce pocztowej NIE MA od lat mojego poprzedniego nazwiska
– a to zdaje się jest obligującą informacją dla pocztowych doręczycieli – którzy nie mają uprawnień wrzucać gdzie popadnie, byle czego.
III/.
Dopytuję się o utajnione 10% mojego ‘znaleźnego’
za wskazanie kontenera nielegalnych narkotyków
Jeżeli Policja twierdzi, iż naruszyłam prawo i popełniłam wykroczenia w sprawie czerwonych świateł,
niech odliczy sobie należną kwotę mandatu (wraz z Justitie, lub nie) z kredytu zaciągniętego u mnie, u osoby o tym samym, znanym sobie wówczas nazwisku i adresie - w marcu 2006.
Dnia 21 marca (plus-minus, z dokładnością do 1-2 dni) przekazałam na ręce Policji w Amsterdamie, podrzuconą na ulicy torbę z haszyszem
oraz hermetycznym/hermetycznymi, foliowymi workami białego proszku.
Na wierzchu torby był worek – o objętości minimum 3 kg mąki.
Przykrywała go seria brązowych, również starannie zafoliowanych i miękkich w dotyku, tabic haszyszu – wyglądających jak antykwaryczne księgi w skórzanych oprawach.
Nabrałam się w pierwszym momencie, po rozpięciu torby.
Myślałam, że znalazłam - praktyczną torbę, przydatną mi do przeprowadzki a wniej, zamiast starych ubrań - zabytkowe książki.
W miejscu, gdzie odłożyłam wcześniej dla siebie starą maszynę do pisania.
Torba była nowiuśka, prosto od producenta, z jeszcze nie oderwanymi foliowymi ochraniaczami na zapięciach.
Dokładnie na placu przed Domem Rembrandta. Na wysepce na środku ulicy.
W ciągu pięciu minut ściągnęłam Policje za pomocą telefonu z recepcji Wydziału Projektowania – na rogu, na wprost. Bo bliższa recepcja Doma Rembrandta była nieczynna wówczas z powodu remontu.
Jak oceniam dziś po wielkości moich kuchennych worków na odpadki: 60 x 80 cm (to z 50? ...70? litrów) tamta czarna torba chyba była ciut pakowniejsza.
Policja spisała na dyskretnym zapleczu recepcji protokół, na którym zażyczyła sobie mojego podpisu i podania adresu zamieszkania.
Podałam adres do „Z-Magazin” wyjaśniając, iż można się tam ze mną skontaktować i przesyłać korespondencję.
Opuściłam bowiem właśnie stary adres (ten właśnie z mandatów) i byłam bezdomna – czego nie kryłam. Pomimo tego, Policja nalegała na podanie dodatkowo, nieaktualnego już adresu.
Wykonali imponującą, popisową akcję na wprost Domu Rembrandta, pozwolili mi wyjść do roweru, który zaparkowałam wcześniej w centrum placyku, na wspomnianej wysepce – z dopiero co stojącymi kontenerami śmieci - i zniknęli z torbą.
Od tamtej pory, ani widu po nich, ani słychu. Ani me, ani be....
Zanim spisano protokół – zaznaczyłam od razu, że nie chciałabym być pokazywana w wiadomościach telewizyjnych – myśląc o tym, iż właśnie podjęłam pracę przed popularnym supermarketem na Kinkerstraat, w arkadach ulubionych przez dilerów.
Policja nie szukała kontaktu ze mną, aby przesłać mi pocztówkę ze słowami:
„Dziekujemy, przydało się”
Jak sądzę, u nas w kraju tak by nie postąpiono, no ale u nas nie ma takich toreb na ulicy...
...w słoneczny, piękny Pierwszy Dzień Wiosny
na placu pełnym ławek
z siedzącymi i spacerującymi wokół ludźmi
...w samo południe.
IV/. Jeszcze nie skończyłam...
Paragraf proszę mi podać
...wyjaśniający
iż wartość środków płatniczych, policzalnych
mają wyłącznie narkotyki
z odprowadzanym podatkim
dla skarbu państwa i skarbu Monarchii
A wtedy, postaram się właściwiej ustosunkować
Z poważaniem
Marzenna Furmaniuk-Donajski M.I.
http://SwiatPianisty.PL
| < Poprzednia | Następna > |
|---|

Każdemu mieszkańcowi Holandii na widok charakterystycznej niebieskiej koperty z napisem Belastingdienst serce zaczyna bić jeszcze szybciej i mocniej....
więcej w:Wiadomości z Holandii

Żony i dziewczyny znanych piłkarzy często określane są jako "żywe lalki Barbie". Tego typu określenia na poważnie wzięli twórcy słynnych zabawek i stw...
więcej w:Plotki.nl

Na oddziały zajmujące się leczeniem silnych zatruć trafia coraz więcej pacjentów, którzy pili alkohol metylowy. Najczęściej są to osoby, które spożywa...
więcej w:Wiadomości z Polski

MŚ w łyżwiarskim wieloboju -złoty medal zdobył Holender Stefan Groothuis, który rezultatem 136,810 poprawił rekord globu. Poprzedni wynosił 137,...

Jak działa Lotto?Gra w Lotto jest bardzo prosta. Wystarczy wybrać 6 liczb oraz kolor Jackpota. W ten sposób za jedyne € 2 masz szansę wygrać Jac...
![]() Attractiepark SLAGHARENNiedziela 28 czerwca 2009 roku była pięk... Czytaj więcej |
![]() "Bijna weekend", czyli jeszcze o pracyPo powrocie ze Slagharen trzeba było wró... Czytaj więcej |
![]() Bardzo pechowa sobotaW piątek 3 lipca był jak zwykle każdy pi... Czytaj więcej |
![]() Pierwsze uderzenieZepsuty laptop rozwalił mnie kompletnie.... Czytaj więcej |
|
Więcej w: Blogi w Holandii |