Home Ogloszenia Poradnik Emigranta Forum Aukcje Redakcja
Reklama
Błąd
  • XML Parsing Error at 1:385. Error 9: Invalid character

Dzisiaj

Imieniny: Ryszarda Teodora
An error occured during parsing XML data. Please try again.

Kursy walut

Kursy NBP z 07-02-2012
walutaskupsprz.
USD3.16043.2242
EUR4.13024.2136
CHF3.42353.4927
GBP4.98575.0865
Ubezpieczenia

Aukcje.nl

Czarodziejskie miasto - Edith Nesbit (il. Szancer)(73)
Konsola Ps2 slim 28 gier
Kolumbowie rocznik 20, t. 2/3 Śmierć po raz drugi - Roman Bratny (
Ziarnko bobu - Aleksy Tołstoj (85)(bajki rosyjskie)RUS
Król Artur i rycerze okrągłego stołu - Uriel Waldo Cutler (91)
Kolumbowie rocznik 20, t. 1/3 Śmierć po raz pierwszy - Roman Bratny 89
Czarne skrzydła, tom 2/2 Tadeusz - Juliusz Kaden- Bandrowski (75

Komentarze

amsterdam, 8.III.2010

1/.

Wychodząc na koncert spotkaliśmy na klatce schodowej sąsiada z naprzeciwka. Odezwałam się do niego:
- Musisz głośniej grać, bo chciałabym posłuchać od czasu do czasu.
Sąsiad ma zwyczaj ćwiczyć za ścianą na saksofonie.

- Ja gram z tłumikiem - wytłumaczył się profilaktycznie, w obawie, że robi za duży hałas.
- Wiem, ale chciałabym posłuchać. Nic nie słyszę.
- ...? - sąsiad był zaskoczony moimi nietypowymi życzeniami - ...kiedyś na pewno będzie okazja - zapewnił, upewniony już co do moich intencji.
Pierwszy raz w ogóle mnie zauważył w czasie mijania na klatce i uśmiechnął się, jakby dostał kwiaty od policjanta.

2/.

W sali koncertowej ('wielkiej', a nie 'kameralnej') - nie było oparć pod łokcie przy siedzieniach.
Szkoda. Wyciągnął by się człowiek, od czasu do czasu, przy słuchaniu muzyki.
...ale miejsce na podłokietniki "kosztuje".

3/.

Tuż przed koncertem dostałam od męża cukierek. Na ogół nie jem cukierków, więc bierze tylko dla siebie. Starczyło jednak dla nas obojga z tych, co wziął do kieszeni.
Nawet po dwa cukierki dla nas się znalazły.
Papierki zgniotłam i rzuciłam ukradkiem na podłogę.

4/.

Zaplecze filharmonii zreformowało się od ostatniego razu.
Przez trzy lata megafony informowały o konieczności wyłączania komórek i zakazie fotografowania - podczas jazgotu sali pełnej ludzi.
Nic nie można było zrozumieć z komunikatu - co nie uszło mojej złośliwej notatce swego czasu.

...i zdecydowanym planom wyrażonym wówczas do męża: "Jak bedę chciała, to se nagram - do prywatnego użytku przecież mogę. Każdy tak robi. A zresztą, w zakazie fotografowania chodzi wyłącznie o czas gry pianisty" (żeby się nie peszył, a zwłaszcza nie oślepł od nadmiaru fleszy)

W Święto Walentynek, przed koncertem Pana Daniela Barenboim - zapowiedź poszła wyjątkowo dwa razy. Przed zgaszeniem światła i po zgaszeniu (kiedy to wreszcie osiągnięto jako taki stan ciszy i słyszalność komunikatu). Też nie uszło to mojej złośliwej uwadze i odnotowaniu.

Z koleji, przed długim, długim oczekiwaniem (5 minut) na wyjście Pana Emanuela Axa - komunikat poszedł tylko raz, już wyłącznie przy zgaszonym świetle.

5/.

W czasie pierwszej i drugiej części koncertu zezułam lewego adidasa (w białym kolorze) - to wyciągając nogę, daleko przed siebie, to chowając.
Nikt nie zauważał.

Mogłam nawet - dla wygody - oprzeć nogę o "łokietnik" pierwszego rzędu (faktycznie, rzędu Nr 2 w naszym sektorze), bo akurat szczęśliwie ostatnie, puste siedzenia znajdowały się właśnie przede mną.

...następnym razem może skorzystam (o ile wybiorę się bez męża...).

6/.

Do baru, w czasie przerwy, poszłam wyjątkowo sama.
Mąż stwierdził, że nie ma ochoty iść.
Być może dlatego, że ubrana byłam nie w typie innych słuchaczy: w polarowy dres.
A do tego, krztusiłam się skandalicznie w czasie pierwszej części koncertu.

Kolejka w barze była taka sama, jak w filharmonii warszawskiej - licząc statystycznie ilość osób do jednego baru.
Męża nie było, więc mogłam grasować bez przeszkód.

7/.

Wzięłam więc sobie z baru:
- 2 filiżanki z kawą
- 4 opakowania śmietanki do kawy
- 5 kostek cukru
- kruche ciasteczko
- łyżeczkę

8/.

Z trudem, w zapchanym barze, znalazłam jedyny z dwóch (?) stoliczków przeznaczonych dla stojących gości. Pełen był odstawionych, pustych kieliszków na tacy i obok tacy.
Z niejakim trudem zorganizowałam sobie miejsce i dostawiłam na tacę moje dwie filiżanki z kawą.

9/.

Zanim podnisłam pierwszą filiżankę, już pozalewałam kawą spodki - strasznie mnie popychano.

Do pustych kieliszków po winie wrzuciłam zużyte:

- 4 rozchlapane opakowania po śmietankach - razem z rozszarpanymi wieczkami
- a także opakowania i wieczka luzem

- papierki po 5. kostkach cukru
- ...nie, po 4. kostkach
- ...nie, jednak po 5. ...
(rachuba jest utrudniona, bo w jednym opakowaniu są dwie kosteczki o kubaturze jednej)

- po obstukaniu profilaktycznie łyżeczki o brzeg filiżanki, dostawiłam ją na sztorc do jednego z kieliszków

(szkoda, że nie wziełam dwóch łyżek - były za darmo
...i darmowych saszetek herbaty)

Herbatniczka zjadłam bez moczenia w filiżance - wbrew niejako holenderskiej tradycji. Nie było potrzeby - sam się rozmoczył, zanim zdołałam po niego sięgnąć.

Wkrótce blacik stolika zapełnił się zrzutami od pozostałych gości: zużyte chusteczki higieniczne do nosa, papierki, ogryzek - co kto miał.
Rosło więcej i więcej przede mną brudnych naczyń i odpadków.

10/.

Wyjście na papierosa było zabronione.
Drzwi na zewnątrz zawarte, a przy drzwiach nieugięcie wyglądający portierzy.

Słusznie - jakby to wyglądało, gdyby tłum ludu popalał na ulicy pod filharmonią królewska.
Kultura jakaś musi być.

11/.

Odwiedziłam zatem WC-cik.
Suszarki po 2200 WAT - 50 Hz.
Jazda na całego.

12/.

Gdy wróciłam do męża, podjął już w międzyczasie decyzję:
nie wybierze się na następny koncert.

Mamy wprawdzie już wykupione bilety - ale nie w błękitnym kolorze, w jakim miał gość w długim płaszczu wchodzący przed nami.
Ten gość schował za szybko swój bilet po płaszcz - pewnie nigdy się nie przekonam: co to takiego jest? Czy tak właśnie wygląda bilet z kompletnego abonamentu?

13/.

Mąż spytał, czy nie mogłabym zaoferować jego, wykupionego już biletu któremuś z moich studentów fortepianu (co już zdarzyło się w przeszłości).

- Ludzie nie mają pieniędzy - odpowiedziałam (student zwracał mi wówczas pieniądze za bilet - dla niego specjalnie "zniżkowy" - w trzech ratach) - A kto będzie grał?
- Nie pamiętam - powiedział mąż - chyba Krystian Zimerman.
- Nie ma sprawy, to ja też nie idę - zdecydowałam natychmiast - To takie wstydliwe iść na Zimermana.

14/.

Tuż przed wyjściem z sali koncertowej mąż wręczył mi pogiętą ulotkę Pana Krystiana Zimermana.
- Ale żeś ją pogiął. Nie chcę takiej, wezmę sobie nową - odmówiłam.
- To nie ja, podniosłem tylko z podłogi - wytłumaczył się mąż.
- Tym bardziej z podłogi nie chcę.

15/.

Ogólnie, fajnie było.
Szkoda, że pstryczek na fotkę w komórce nie zadziałał. Słuchacze nagminnie fotografują się ze sceną - mielibyśmy i my pamiątkę.

16/.

Na "do widzenia" nie wręczano, tak jak ostatnio, pudełek z czerwoną różą: "Thank you, Happy Valentine".
(nie wzięłam wówczas, bo napis był niewłaściwy)

Tym razem podawano wychodzącym katalogi programowe - chyba na cały sezon koncertowy. Nie wiem, nie zajrzałam.
Wyjątkowo, wzięłam również i ja. Razem z katalogiem wziętym przez męża będę miała dwa.
(a co! - za darmo)

17/.

W rękach osoby przede mną, mignęła w środku katalogu ulotka Pana Krystiana Zimermana (przed poprzednią wizytą Polskiego Mistrza, nie znaleźliśmy o nim ulotek ani plakatów - a i tak na 4 wieczory koncertu bilety sprzedały się co do ostatniego miejsca).

Tym razem Pan Krystian Zimerman załapał się "na drugiego", pod ulotką innego Mistrza Fortepianu (nie wiem, czemu akurat ulotka z Polskim Pianistą była w błękitno-modrym kolorze?).

18/.

Tak mi się podobało w filharmonii, że aż okulałam na lewą nogę.

Marzenna Donajski
http://SwiatPianisty.pl

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Wiadomości z Holandii

Panel Logowania




Plotki

Wiadomości z Polski

Sport

Rekord Holendra Groothuisa


Rekord Holendra Groothuisa

 MŚ w łyżwiarskim wieloboju -złoty medal zdobył Holender Stefan Groothuis, który rezultatem 136,810 poprawił rekord globu. Poprzedni wynosił 137,...

Facebook

Porównaj na trivago

Porównaj na trivago hotele w Amsterdamie

Ciekawostki

Lotto w Holandii


Lotto w Holandii

 Jak działa Lotto?Gra w Lotto jest bardzo prosta. Wystarczy wybrać 6 liczb oraz kolor Jackpota. W ten sposób za jedyne € 2 masz szansę wygrać Jac...

Blogi Polaków w Holandii

News image

Attractiepark SLAGHAREN

Niedziela 28 czerwca 2009 roku była pięk...

Czytaj więcej
News image

"Bijna weekend", czyli jeszcze o pracy

Po powrocie ze Slagharen trzeba było wró...

Czytaj więcej
News image

Z wizytą u Państwa G.

Po nieprzespanej nocy poranek był szczeg...

Czytaj więcej
News image

Bardzo pechowa sobota

W piątek 3 lipca był jak zwykle każdy pi...

Czytaj więcej

Więcej w: Blogi w Holandii