W czasie festiwalu „Polska Animacja”, jaki odbył się w Amsterdamie, w centrum kulturalnym Melkweg, w dniach 13-19 listopada, można było zobaczyć filmy reprezentujące 60-lecie polskiego filmu animowanego. Rok 2008 został ogłoszony Rokiem polskiej animacji i w całej Polsce organizowane są wydarzenia uświetniające jubileusz oraz obchody 60-lecia polskiej animacji, pod honorowym patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Bogdana Zdrojewskiego.
W Amsterdamie mieliśmy okazję oglądać twórczość polskich artystów dzięki działaniom stowarzyszenia Scena Polska, zwłaszcza Pani Prezes Zofii Schroten-Czerniejewicz, oraz gościnności Melkweg Cinema. Gościem specjalnym festiwalu „Polska Animacja” był Marcin Giżycki, historyk sztuki i filmu, specjalista od autorskiego filmu animowanego oraz krytyk.
Twórczość wybitnych polskich animatorów jest wysoko ceniona na międzynarodowej scenie. Specyficzną polską szkołę animacji wyróżniało zawsze stosowanie bardzo prostych środków dla przekazania wyrazistych i często głębokich treści. Poczucie absurdu i surrealizm a także zamiłowanie do bajki dla dorosłych. Polscy artyści potrafili wykorzystywać inspiracje wartościami pochodzącymi, zarówno ze sztuki zachodu, jak i wschodu.
Najstarszy film w programie festiwalu, Za króla Krakusa Zenona Wasilewskiego, pochodził z 1947 r. Jest to lalkowa opowieść o mądrym szewczyku Skubie, który zgładził smoka przy pomocy owcy wypchanej siarką. Był to pierwszy, powojenny film animowany, jaki zdobył nagrody na zagranicznych festiwalach. Niestety, twórczość tego okresu była silnie zdeterminowana przez obowiązujący socrealizm. Ambitniejsze artystycznie filmy mogły być niedopuszczane do rozpowszechniania pod zarzutem formalizmu (tak się na przykład stało z filmem tego samego artysty Pan Piórko śni z 1949 r.).
Kolejnym wyjątkiem, w którym udało się uzyskać większe walory artystyczne, był film Cyrk Włodzimierza Haupego (1954) – również kukiełkowa i dość zabawna opowieść dla dzieci, w której autor wprowadza widzów, nie tylko w zaczarowany świat cyrkowych akrobacji, ale i lotu w kosmos.
Po śmierci Stalina i odwilży październikowej (1956) otworzyły się przed polskimi twórcami możliwości poszukiwania nowych środków wyrazu oraz tematów. Rodzący się nowy klimat znakomicie wyczuli Walerian Borowczyk i Jan Lenica. Wspólnie zrealizowali kilka filmów, które od razu określiły ich jako twórców światowego kina surrealistycznego absurdu.
Spopularyzowali technikę wycinanki, która była diametralnym uproszczeniem i odejściem od skomplikowanego procesu produkcji w stylu Walta Disney’a. Z upodobaniem zaczęli tworzyć filmy kombinowane – łączące różne techniki animacji i filmu. Posługiwali się językiem abstrakcji, collagem, starymi rycinami i fotografiami, korzystali z gotowych przedmiotów codziennego użytku. Najbardziej spektakularnym przykładem wpływu, jaki wywarli na późniejszych twórców, są animacje Terry’ego Gilliama łączone z żywą akcją w powszechnie znanym, telewizyjnym serialu Monty Python's Flying Circus.
Technika wycinanek Borowczyka i Lenicy sprawiła, że film animowany stał się mądrzejszy. Sprawdziła się zarówno jako środek przekazu groteski, satyrycznego surrealizmu oraz absurdu, jak i grozy inspirowanej Ionesco i Kafką.
Ich wspólne filmy, jakie zobaczyliśmy w czasie festiwalu, to Był sobie raz (1957) oraz Dom (1957). Zaprezentowane zostały również filmy zrealizowane przez artystów indywidualnie. Na specjalnych pokazach zostały wyświetlone filmy erotyczne Waleriana Borowczyka oraz jego film Szkoła (1958) – antywojskowy protest przeciwko mechanizującej człowieka i pozbawiającej osobowości musztrze.
Z koleji twórczość Jana Lenicy reprezentował film Wyspa R.O. (aktorsko-animowany) oraz najgłośniejszy jego film animowany Labirynt (1962) – kafkowski w klimacie, opowiadający o totalitarnych regułach świata - będący jedną z najlepszych metafor politycznych, jakie kiedykolwiek powstały.
Zupełnie inną w nastroju była opowieść Zmiana warty (1958) Włodzimierza Haupe i Haliny Bielińskiej. Autorzy animując pudełka od zapałek przedstawili miłość Księżniczki i Wartownika. Niestety, gorące uczucia głównych bohaterów doprowadziły do ich dosłownego zapalenia się i spłonięcia również pozostałych postaci filmu. Napis końcowy, jaki ukazał się widzom to: „palenie zabronione”.
Przykładem zupełnie innej, bardzo indywidualnej i rozpoznawalnej techniki był film Czerwone i czarne Witolda Giersza (1963). Styl artysty można określić jako „animowane malarstwo”. Witold Giersz tworzył postacie swoich filmów malując je na celuloidach czystymi kolorami bez okonturowań. Dramaturgię filmu tworzy konflikt pomiędzy dwiema przeciwstawnymi ideami-barwami: czerwienią i czernią, który przedstawiony jest jako corrida. Kolor czerwony reprezentuje torreador, zaś kolor czarny – byk. Film jest wspaniałym, lekkim i pełnym humoru obrazem. Dynamicznym i pięknym choreograficznie. Pojawia się też nowatorski element w filmie – przeniesienie akcji w świat trójwymiarowy i ukazanie warsztatu filmowego.
Kolejnym, wspaniałym filmem był Fotel (1963) Daniela Szczechury - satyryczna rozprawka na temat mechanizmów walki o władzę i karierowiczostwa. Wyraźnie parodiujący realia PRL-u. Artysta ukazał ostrą rywalizację, jaka rozegrała się - wszelkimi możliwymi metodami - wśród uczestników posiedzenia wyborczego, w celu zdobycia wolnego miejsca na prezydium. Wszystkie wycinankowe, lapidarne postacie, ukazane zostały z lotu ptaka – co upodobniło całą akcję do działania jakiejś machiny.
Wszystko jest liczbą (1966) Stefana Schabenbecka - to czarno-biała, linearna animacja, mówiąca o tym, iż wszystko, co nas otacza, posiada swoją matematyczną identyfikację – nie wyłączając człowieka. W proroczy sposób film zapowiada naszą obecną, zero-jedynkową rzeczywistość, przypisując jednostkom jednakowe wartości jedynek, tworzących zorganizowane, statystyczne grupy.
Klatki, film powstały również w 1966 r. innego autora, Mirosława Kijowicza, można interpretować na różne sposoby. Jako opowieść o uwięzieniu lub izolacji społecznej (w więziennej klatce) i ograniczaniu jednostek, wewnętrznej emigracji, samotności i wzajemnym niezrozumieniu. Główny bohater filmu i jego dozorca – jak się okazuje pod koniec filmu – umieszczeni są w większej klatce z kolejnym dozorcą, a ta z kolei w następnej, i w następnej. Każdy z uwięzionych ma swojego nadzorcę. Mirosław Kijowicz uważany jest za głównego, obok Jana Lenicy, przedstawiciela nurtu filozoficznego w polskiej animacji.
Bardzo głęboką wymowę ma film Apel (1971) Ryszarda Czekały – prezentujący, jak wszystkie wybitne dzieła – najwyższą czystość formalną i maksymalną oszczędność środków. Ukazuje całkowitą bezbronność jednostki a nawet tłumu, wobec nieludzkiego, ślepego i chorego terroru oraz bezskuteczność jakiejkolwiek akcji. Film opowiada o czasach okupacji hitlerowskiej. Na uwagę zasługują bardzo sugestywna „praca kamery” (film jest monochromatyczną wycinanką) oraz bardzo dramaturgiczne efekty dźwiękowe. Film ten, do dnia dzisiejszego, wywołuje silne wrażenie, również wśród młodych odbiorców sztuki animacji na świecie.
Film Droga (1971) Mirosława Kijowicza - opowiada o nieuchronnym podejmowaniu decyzji w życiu i ich konsekwencjach. Postać człowieka – nie mogącego zdecydować się na wybór drogi - dzieli się na dwie części, które podążają odmiennymi drogami. Części te nie będą już stanowić jedności po odbyciu swoich, niezależnych dróg.
Unikalna technikę non-camerową i znakomity humor zaprezentował film Jak działa jamniczek (1979) Juliana Antonisza. Artysta malował żywe, wibrujące postaci bezpośrednio na taśmie filmowej. Wszystkie elementy filmu są groteskowe i karykaturalne. Obraz ten, posługując się humorystycznymi i nonsensownymi przykładami, porównaniami do nieistniejacych wynalazków ludzkich, analizami, a nawet ekonomiczną kalkulacją, stara się przekonać odbiorców do szanowania i naśladowania natury, której poszczególne twory stanowią niedościgłe wzory dla twórczości człowieka.
Kolejny, filozoficzny film, Refleksy (1979) Jerzego Kuci - to refleksja nad sensem i wartością życia. Pokazuje, na przykładzie owadów, krótkie życie, pełne bezustannych zmagań, w którym panuje drabina zagrożeń – niespodziewanych wyroków losu. Film nie daje odpowiedzi, czy można ocenić wagę zagrożeń i ustrzec się ich.
Tango (1980) Zbigniewa Rybczyńskiego - wyrafinowany, eksperymantalny film, to bardzo uniwersalny i nośny filozoficznie obraz. Akcja – obserwowana przez statyczna kamerę - rozgrywa się w czterech ścianach małego pokoju, w którym nawiązują się interakcje pomiędzy aż 29. wprowadzanymi kolejno postaciami. Postaci reprezentują różne etapy życia i różne działania. Poruszają się w pętlach – wchodzą do pokoju, powtarzają wykonywane czynności, wychodzą. Pojawianie się i znikanie wszystkich tych statystów, istniejących w różnych czasach i na różnych scenach a zarazem w tej samej czasoprzestrzeni, na wspólnej scenie - tworzą symultaniczne rytmy i jednorodną opowieść. Narracja rozwija się, niczym w doskonale napisanej partyturze utworu muzycznego.
Film Łagodna (1985) Piotra Dumały, powstały na motywach noweli Fiodora Dostojewskiego - to studium zazdrości i nienawiści. Obraz ten zrealizowany został w unikatowej, malarskiej technice animacji na płytach gipsowych. Autor, w bardzo wrażliwy sposób, oddał atmosferę przeżyć bohaterów i dramat jaki rozgrywał się pomiędzy dwojgiem, niedobranych w związku ludzi.
Drugi film Jerzego Kuci po Refleksach, jaki obejrzelismy w czasie festiwalu, to Strojenie instrumentów (2000). Jest to refleksja nad przemijaniem, nieustannymi zmianami i ulatywaniem obrazów, które widz obserwuje, niczym podróżny z okien jadącego pociągu.
Sztuka spadania (2004) Tomka Bagińskiego – to przykład animacji wykonanej techniką komputerową. Film ukazuje podupadłą bazę militarną i groteskowe, rytuały wojskowe – dotyczące wprawdzie pojedynczych ludzi, ale uosabiające masowe działania armi. Emocje dowódców towarzyszące tym czynnościom, lub ich brak, mogą wydać się szokujące. Widz uczestniczy w powstawaniu dziwacznej sztuki dla samej sztuki – w dość niewiadomej dyscyplinie - tworzonej gigantyczną i cokolwiek archaiczną machiną. Film posługuje się elementami stylistycznymi nawiązujacymi zarówno do lat 70-tych i 80-tych, do czasu drugiej wojny światowej, jak i do czasów współczesnych.
Kolejnym z najnowszych filmów jest Ichtys (2005) Marka Skrobeckiego. Obraz ten został zrealizowany techniką klasycznej poklatkowej animacji lalkowej. Jest to bardzo subtelny i metaforyczny film, nawiązujący do przypowieści, symboliki i praktyk chrześcijańskich. "Ichthys oznacza po grecku rybę, ale jest też słynnym akrostychem, którego litery tworzą inicjały wyrażenia Jesous Christos Theou Yios Soter (Jezus Chrystus, Syn Boga, Zbawiciel)”. (KS. Gazeta Wyborcza). Opowiada o oczekiwaniach ludzkich, wytrwałości, nadziejach oraz ich spełnianiu się, niekiedy dość przewrotnym. Autorowi udało się zachować obiektywne stanowisko wobec wiary i jej tajemnic.
Najnowszym zaprezentowanym filmem była Arka (2007) w reżyserii Grzegorza Jonkajtysa. Jest to doskonały przykład na to, iż grafika komputerowa umożliwia dziś małym, niezależnym grupom kreować w pełni profesjonalne filmy z doskonałymi efektami wizualnymi. Film w sposób emocjonalny opowiada o nieuchronnościach ludzkiego losu. Wykorzystując możliwości, jakie stwarza obraz komputerowy, aby zacierać granice pomiędzy rzeczywistością a wirtualnością, artysta buduje historię, w której widz prowadzony jest pomiędzy obrazami wyobraźni a świata realnego. Można ten film odczytać jako ucieczkę od problemów teraźniejszości w świat imaginacji.
Wszystkie zaprezentowane w czasie festiwalu filmy zdobyły wiele międzynarodowych nagród i wyróżnień. Niektóre z nich były nominowane do Oskara a jeden – jak Tango Zbigniewa Rybczyńskiego - jest laureatem Oskara.
Na koniec mogę tylko westchnąć z żalu, że jubileusz polskiej animacji i jej historia nie obejmuje twórczości Władysława Starewicza (1882 – 1965) – pierwszego polskiego animatora i jednego z pierwszych na świecie - debiutującego jeszcze w czasach krótkometrażowych filmów kina niemego. Niedługo, bo w 2010 r., upłynie sto lat od zrealizowania pierwszego animowanego filmu przez tego artystę.
Władysław Starewicz był największym wirtuozem, eksperymentatorem i geniuszem animacji poklatkowej, jaki kiedykolwiek się pojawił. Efekty uzyskiwane przez niego – dyktowane nieograniczoną wręcz wyobraźnią - mogą być niedościgłym wzorem dla wielu animatorów posługujących się dziś komputerami i doskonałymi skryptami do tworzenia akcji animacyjnych.
Władysław Starewicz urodził się w Moskwie, w polskiej rodzinie. Wychowywał się w Kownie na Litwie, terenie należącym w tym okresie carskiej Rosji. Tam też zrealizował swoje pierwsze filmy, między innymi Piękną Lukanidę (1910), po premierze której (1912) – jeden z brytyjskich krytyków napisał, iż do realizacji filmu zostały użyte żywe żuki, tresowane przez nieznanych, rosyjskich naukowców – co oczywiście było nieprawdą. Przez dwa lata artysta pracował w Moskwie (1912-1914) w wytwórni Aleksandra Chanżonkowa, po czym, niedługo po rewolucji październikowej, przeniósł się na stałe do Francji, gdzie kontynuował swoją wyśmienitą twórczość do 1965 r.
Władysław Starewicz nigdy nie zapomniał o polskich korzeniach. W jego twórczości pojawiało się wiele wątków polskich – filmów z polskimi tytułami oraz inspirowanych polską literaturą (na przykład Ignacego Kraszewskiego czy Jerzego Żuławskiego). Do swoich aktorskich dramatów filmowych angażował wielu cenionych, polskich artystów (między innymi Stefana Jaracza). Dziś jest trochę zapomnianym w Polsce twórcą i niedocenianym. Z pewnością jednak zasługuje na właściwą ocenę i szczególną uwagę.
Wszystkich zainteresowanych filmami animowanymi, zachęcam do kupienia dostępnych w internecie Antologii polskiej animacji, Antologii polskiej animacji eksperymentalnej oraz Antologii polskiej animacji dla dzieci.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|

Rząd Holandii walczy z agencjami pracy, które lekceważą prawo - zadeklarował to w Warszawie minister spraw zagranicznych Holandii Urie Rosenthal. Spot...
więcej w:Wiadomości z Holandii

Po zerwaniu wszelkich relacji przez Afrojacka z matką swojej córki holenderski dj zabezpieczył porządnie teren wokół swojej posiadłości przed wścibski...
więcej w:Plotki.nl

Norwegia, Islandia oraz Szwecja zapewniają matkom najlepsze warunki do życia i wychowywania dzieci - wynika z raportu "Mama Indeks" szwedzkiej organiz...

Najlepszy strzelec zakończonego właśnie sezonu Premier League, Robin van Persie poinformował władze Arsenalu, że nie podpisze z klubem nowego kontrakt...

Uczeni wzięli po lupę ryby. Dowodzą, że dieta zawierająca ryby dobrze wpływa nie tylko na pracę mózgu i odporność, ale również poprawia funkcjonowanie...
![]() Attractiepark SLAGHARENNiedziela 28 czerwca 2009 roku była pięk... Czytaj więcej |
![]() BierzmowanieMoja córka pilnie przygotowywała się do ... Czytaj więcej |
![]() Holandia trochę satyrycznieKażda rodzina posiadająca psa w Holandii... Czytaj więcej |
![]() I znowu wizyta w szpitalu...Zaczęły się dni pełne obaw o zdrowie męż... Czytaj więcej |
|
Więcej w: Blogi w Holandii |